Mineralny filtr przeciwsloneczny sprawdzony w tropikach – DIY

Lubię obserwować niebo. Regularnie sprawdzam, co u niego słychać, gdzie znajduje się słońce, jak układają się gwiazdy. Niebo nad stałym miejscem zamieszkania troszkę już znam. Wiem, z którego okna wypatrywać wschodu latem, a z którego zimą, a nocne niebo niezbyt często mnie zaskakuje jakimś nowym odkryciem. Wyjeżdżając cieszę się na nowe widoki nade mną. W Kambodży nie było dane nam zobaczyć rozgwieżdżonego nieba, ale za to mieliśmy okazję zobaczyć słońce od innej strony. Polskie lato to rześkie poranki ze stopniowo rozkręcającym się słońcem. W Kambodży słońce wschodzi szybko, od samego świtu smaży i zmienia rudych blondynów jak Kornel w różowe świnki. Nam słońce straszne nie było, bo mieliśmy wspaniały krem z filtrem. Wspaniały, bo skuteczny, wspaniały, bo własnej roboty, wspaniały, bo naturalny i nieszkodzący, w przeciwieństwie do dużej części drogeryjnych specyfików.

20170628_055934.jpg
Angkor Wat, godzina 6:20

Co oznacza SPF?

Wartość SPF oznacza ochronę jedynie przed promieniowaniem UVB. Co ciekawe, różnica w ochronie między SPF 20 a SPF 50 wynosi zaledwie 3%(SPF 20 – 95%, SPF 50 – 98%). Czym różni się UVA od UVB? UVB odpowiada za pierwsze widoczne efekty czyli za opaleniznę. Z nim związana jest również produkcja witaminy D i wini się je za raka skóry. UVA to efekty zauważalne znacznie później, powstające stopniowo jak starzenie się skóry.  W tym kremie za ochronę przed UVB jest odpowiedzialny tlenek cynku. Tworzy na skórze ochronną warstwę, kóra odbija szkodliwe promieniowanie. W mniejszym stopniu chroni przed UVA. Żeby to zrównoważyć, w skład wchodzą antyoksydanty jak witamina E i oleje chroniące przed wolnymi rodnikami.

Skomponuj swój krem z filtrem

Najważniejszymi składnikami w tym kremie są tlenek cynku i antyoksydanty. Reszta pełni tu mniej doniosłą rolę i można je dobierać pod swoje zapasy, preferencje i fundusze. Trzymaj się jednak proporcji olejów – dzięki temu krem zyska idealną konsystencję i będzie dobrze sie rozprowadzał, co zapewni wygodę w użyciu i wydajność. Przepis jest na ok 200 – 250 ml, radzę zrobić tyle, by zużył się w jeden sezon, ponieważ tlenek cynku stopniowo utwardza krem.

  1. 60 g twardego masła jak shea lub kakaowe
  2. 60 g miękkich maseł(takich, co topnieją przy 20-30 stopni) jak olej kokosowy lub babassu, może być też np. mango
  3. 60 g olejów płynnych spowalniających procesy starzenia, np. olej z zarodków pszenicy, olej z dzikej róży(w bonusie słoneczny kolor), olej z nasion baobabu, olej krokoszowy, olej ogórecznikowy. Dobrym pomysłem jest też dodanie oleju z pestek malin dla wsparcia ochrony przeciwsłonecznej. Ja używam go samego na codzień, wystarcza mi na polsko-niemieckim słońcu.
  4. 13 g wosku pszczelego. Tyle wystarczy, by krem był przyzwoicie wodoodporny. Jeśli chcecie superwodoodporność można dodać więcej wosku, ale radzę nie szaleć. Lepiej się dosmarować niż chodzić w lepkim pancerzu, który uniemożliwia skórze oddychanie. Nasz zeszłoroczy był tak wodoodporny, że nie dało się go zmyć nawet pod prysznicem.
  5. 35 g tlenku cynku. Dostępne są 3 wersje – zwykły, mikronizowany, nano. Zwykły jest bezpieczniejszy, mniejsze istnieje ryzyko, że przejdzie do organizmu. Mikronizowany jest praktyczniejszy – w stężeniu podanym w przepisie nie brudzi na biało i lepiej chroni przed słońcem. Nano odradzam. 35 g cynku to ochrona na poziomie ok. SPF 20. Dla mniejszej ochrony można dodać go mniej, dla większej więcej(chociaż, jak wspominałam, SPF nie rośnie proporcjonalnie, więc różnica w ochronie między SPF 20 a SPF 50 jest nieznaczna, za to komfort użytkowania znacznie spada przy większej ilości tlenku cynku niż podana w przepisie – kosmetyk pozostawia wtedy białe, brudzące ślady na skórze).
  6. 2,5 g witaminy E. Ma ona właściwości antyoksydacyjne,a przy tym przedłuża trwałość kosmetyku. Fajnie jak jest, być nie musi.
  7. Opcjonalnie olejki eteryczne. Tutaj pole do manewru jest duże, unikaj olejków z cytrusów, są fototoksyczne. Olejki bezpieczne dla dzieci od 2.miesiąca życia, m.in.: rumianek rzymski(w prezencie niebieski kolor), paczuli, geranium, lawenda, mandarynka(o dziwo nie jest fototoksyczna).
  8. Mile widziane wszystko co antystarzeniowe, np. gliceryt z pąków jabłoni, ekstrakt z rozmarynu, co masz akurat w domu.

Wykonanie:

  1. Masła twarde, miękkie i wosk pszczeli (pozycje 1, 2 i 4) włóż do litrowego słoika i umieść go w kąpieli wodnej. Szybki instruktaż kąpieli wodnej – > połóż na dnie garnka kilkukrotnie złożoną ścierkę, wlej wodę, włóż słoik, zacznij podgrzewać na niewielkim ogniu, póki wszystkie składniki się nie rozpuszczą.
  2. Kiedy masła i wosk ostygną do ok.40 stopni, dodaj oleje i witaminę E(pozycja 2, 6, 7), ew. antystarzeniowy bonus. Wymieszać dokładnie trzepaczką.
  3. Ubrać na twarz maseczkę ochronną(np. bandamkę) i dodać tlenek cynku. Dokładnie wymieszać.
  4. Przelać krem do opakowania. Konsystencja jest na tyle płynna, że dobrze sprawdzają się również buteleczki z pompką.
  5. Wymyślić nazwę. Moje propozycje: „Zaćmienie słońca” lub „Świnka na wakacjach”.
  6. Najgorszy i najtrudniejszy etap – domyć słoik po tlenku cynku. Jeśli planujesz dalszą przygodę z filtrami własnej roboty i cenisz swój czas, to może warto poświęcić na to jeden słoik i nie musieć myć go dokładnie?
  7. Używać, wystawiać twarz do słońca i być dumnym, że zrobiło się tak cudowny kosmetyk.

20180625_180447

Co może pójść nie tak?

Bardzo ciężko coś zepsuć w tym przepisie. Jedyna możliwość porażki to włożenie słoika z olejami do zbyt gorącej wody w kąpieli wodnej. Jeśli jednak Wam to się zdarzy, pęknie Wam słoik i zmarnują się oleje – nie wylewajcie ich do pojemnika na odpady naturalne, jeśli sortujecie śmieci. Mogą z niego wypełznąć setki bytujących tam stworzeń, np. larwy muszek owocówek, które są kilkakrotnie większe od ich następnego wcielenia. Skąd wiem takie rzeczy? Zgadnijcie:)

Jedyną rzeczą, która sprawi, że krem nie zadziała jest jego nie użycie. To też przetestowaliśmy, ale o tym w następnym wpisie o rajskiej wyspie Koh Rong Samloem i naturalnych, minimalistycznych środkach na oparzenia słoneczne.

Nie chce Ci się robić kremu lub potrzebujesz go na już? Napisz do nas!

20180625_165242
Po rozsmarowaniu krem nie pozostawia białych śladów, a skóra jest delikatnie natłuszczona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *